Wprowadzenie
M2TECH Srl to włoska firma technologiczna z Piemontu, a wprowadzony przez nią w końcu 2009 r konwerter M2Tech hiFace wywołał wśród pasjonatów PC audio sporo zamieszania, ze względu na to, że obsługuje pełen sygnał 24/192 i jest bardzo tani. Był to pierwszy tak tani asynchroniczny konwerter USB / koaksial cyfrowy, wspierający wszystkie standardy próbkowania.
Po dobrych doświadczeniach z interfejsami USB/spdif hiFace oraz hiFace EVO od m2tech, postanowiłem poznać przetwornik Young, o którym w pozytywnym znaczeniu jest coraz głośniej w Internecie. Od czasu mojego pierwszego kontaktu z produktami m2tech okazało się, iż obecnie producent posiada już także dystrybutora w Polsce. Dzięki firmie GFmod Audio Research, która została dystrybutorem otrzymałem przetwornik Young na kilka dni do przetestowania.
Opis urządzenia
W pudełku stanowiącym zestaw dostajemy przetwornik, tani biały kabel USB, mały czarny plastikowy zasilacz. Przetwornik m2tech Young jest dość mały. Obudowa jest wykonana z bloku szczotkowanego aluminium, do którego jest przytwierdzona ścianka tylna oraz przednia wykonana z czarnej, wygiętej siatki. Ta siatka, ułożona w półkolisty kształt, bardzo mnie zelektryzowała i design trafił w mój gust. Za siatką mamy duży czerwony wyświetlacz diodowy, pokazujący tylko częstotliwość próbkowania lub wybrane właśnie wejście wyświetlane w formie przesuwającego się jak animacja napisu. Panel przedni jest także wyposażony w 2 okrągłe przełączniki, do wyboru źródła oraz włączania. Wszystkie wejścia, wyjścia umieszczono na tylnym panelu, gdzie mamy wejścia: zasilacza, USB, XLR AES/EBU, toslink, BNC spdif, RCA spdif oraz wyjścia analogowe RCA. Gniazda RCA są pozłacane, a sygnał wyjściowy posiada wyższe napięcie niż standardowe, bo aż 2,65v, co sugeruje dobrą współpracę z pasywnymi i pseudopasywnymi wejściami preampów, w tym np. lampowych, które lubią podwyższone napięcie wyjściowe ze źródła, nadające im muskulatury w brzmieniu.
Do obudowy przykręcona jest płytka z układem, wejścia i wyświetlacz. Układ składa się z sekcji USB, sekcji obsługującej cyfrowe wejścia i przetwornika. Wejście USB obsługuje autorskie rozwiązanie i soft m2tech. Wejścia cyfrowe są galwanicznie izolowane za pomocą transformatorów dopasowujących. Na pokładzie jest filtr cyfrowy oparty na procesorze Xilinx Spartan, zapewniający nadpróbkowanie aż 768 kHz. Przetwornik to nowy produkt Burr-Brown PCM1795, pracujący na 32 bitach. Filtr cyfrowy to 8674 AD. Pozostałe elementy montowane powierzchniowo, jak i dyskretne są wysokiej jakości.
Konwerter z poziomu USB obsługujące 32 bity i 384 kHz, więc m2tech Young to bardzo zaawansowane urządzenie i nowoczesne, bo obecnie nadal mało co aż tyle umie. Transfer asynchroniczny USB do 384kHz jest zapewniony poprzez sterowniki obsługujące Kernel Streaming dla Win XP. Możliwa jest także współpraca z Win7 oraz Mac. Uruchomienie wejścia USB, po ściągnięciu sterownika ze strony producenta, nie stanowiło żadnego problemu i od razu zadziałało.
Część analogowa konwertera jest mniej zaawansowana od sekcji cyfrowej, więc w tym obszarze producent dokonał kompromisu zapewniając szerszą dostępność temu produktowi, w cenie odtwarzacza CD ze średniej półki audiofilskiej. Do jakości nie można mieć jednak zastrzeżeń.
Urządzenie jest zasilane z małego zewnętrznego plastikowego zasilacza, który raczej przypomina zasilacz do mp3 playera albo małych kolumn komputerowych, a nie do urządzenia właściwie high-endowego. Odmiennie niż przy interfejsie hi-face evo, zasilacz jest więc w tym przypadku dołączony do kompletu. Także po rozpakowaniu zestawu możemy od razu grać, bez konieczności dokupienia lub zaadaptowania jakiegoś zasilacza z domowych zapasów. Urządzenie nie posiada pilota, ani żadnych innych funkcji i regulacji oprócz manualnego wybierania rodzaju wejścia.
Warto nadmienić, iż producent przygotował inny, opcjonalny zasilacz Palmer Power Supply (patrz na poniższe foto), który będzie nie tylko lepszy, ale i ładniejszy od seryjnego, zaopatrzony w obudowę ze szczotkowanego aluminium, dopasowaną wzorniczo do przetwornika Young. Jest to zasilacz akumulatorowy, bardzo wydajny prądowo 1A. Ten aspekt jest szczególnie istotny w sprzęcie audio, gdyż niska wydajność prądowa może powodować spadki dynamiki i spowolnienia dźwięku przy zastosowaniu zasilania akumulatorowego. Tu ma ten efekt nie występować. Niskoszumowe, stabilizowane zasilanie można będzie uaktywnić ręcznie kiedy np. akumulator się ładuje. W ten sposób będą dostępne dwa źródła zasilania akumulatorowe 1A i stabilizowane z sieci o wydajności 2A.

zdjęcia własne

zdjęcia własne

zdjęcia własne
wrażenia optyczne i jakość wykonania
Obudowa jak wspomniałem jest bardzo ładna i wysokiej jakości wykonana z aluminium, podobnie dobrej jakości są gniazda, złącza i przełączniki. Widać włoską duszę i podejście nie tylko audiofilskie, ale i designerskie, szczególnie dzięki czarnej, wygiętej siatce, skrywającej wyświetlacz. Zastrzeżenia budzi tylko tandetny zasilacz, więc jest to pole do popisu dla nabywcy, aby zaopatrzyć się w lepszy zasilacz z oferty M2tech lub na własną rekę.

po lewej zasilacz i darmowy kabel USB z zestawu opcjonalny zasilacz Palmer Power Supply od m2tech wnętrze, zdjęcie z internetu
parametry techniczne i specyfikacja (wg producenta):
|
Wyjście analogowe
|
para złocona chinch
|
|
Napięcie wyjściowe
|
2.65V rms
|
|
Impedancja wyjściowa
|
50ohm
|
|
Wejście USB
|
1
|
|
Wejście cyfrowe BNC
|
1
|
|
Wejście cyfrowe optyczne
|
1
|
|
Wejście cyfrowe coaxial
|
1
|
|
Pasmo przenoszenia (fs = 44,1 kHz)
|
10-20kHz +0,1/-0,5dB
|
|
Pasmo przenoszenia (fs=384 kHz)
|
10-90kHz +0,1/-0,1dB
|
|
Całkowite zniekształcenia harmoniczne (THD) 192/24
|
<0.0003%
|
|
Odstęp sygnał / szum ważony 192/24:
|
121db
|
|
Wejścia cyfrowe wspierają słowa:
|
16 – 24 bit
|
|
Wejścia USB wspiera słowa:
|
16 – 32 bit
|
|
Wejścia cyfrowe wspierają próbkowanie:
|
44,1, 48, 88,2, 96, 176,4, 192
|
|
Wejścia USB wspiera próbkowanie:
|
44,1, 48, 88,2, 96, 176,4, 192, 352,8, 384
|
|
Napięcie zasilające:
|
15 V-18 VDC
|
|
Pobór prądu
|
240 mA/15 V
|
|
Wymiary (W x S x G):
|
50 x 200 x 200mm
|
|
Waga:
|
1kg
|
Sprzęt nabyty w oficjalnej dystrybucji posiada 2 letnią gwarancję.
Brzmienie
Przetwornik Young testowałem na własnym sprzęcie w końcu października 2011. Zestaw sprzętu i okablowanie znajdują się w opisie mojej galerii obrazów, także nie będę się powtarzać i tutaj przepisywać towarzystwa w jakim wystąpił m2tech Young, ale test był dla niego bardzo trudny. Stanął w szranki z prawie 4x droższym i bardzo wysoko ocenianym Berkeley Audio Design DAC Alpha, także mogłem ocenić wszystkie aspekty brzmienia. Nie dysponowałem niestety niczym tańszym, z czym mógłbym kompetentnie porównać m2tech Young. W DAC Alpha ustawiłem filtr cyfrowy nr 2 oznaczony jako 2.16 (logiczny odpowiednik PMD200), bo na nim zwykle słucham i zapewnia on bardziej muskularne brzmienie, gdyż rekomendowany przez producenta filtr nr. 1 – 1.16, jak dla mnie kreuje za chudy i zbyt detaliczny dźwięk.
Opiszę tutaj doświadczenia soniczne uzyskane na najlepszym możliwym połączeniu. Najlepsze rezultaty Young osiągnął w duecie z interfejsem USB/spdif m2tech hiface evo poprzez połączenie drogim kablem spdif XLO Signature 2. Na takim samym zestawie gra także DAC Alpha, więc różnice brzmieniowe wynikają z przetworników, a nie z towarzyszącego osprzętu. Skupię się wiec na wrażeniach z tej konfiguracji, tj. w duecie z hiface evo, gdyż jako przetwornik USB były one nieco słabsze. Odtwarzana była głównie muzyka poprzez komputer, w tym zripowane płyty CD z własnej kolekcji oraz nagrania HD, w tym HRx zakupione od Reference Recordings oraz inne od HD Tracks i z innych źródeł np. od Linn Records i Deutsche Grammophon.
Dźwięk uzyskiwany z przetwornika Young na materiale 16 bitów jest bardzo głośny i muskularny. Jest to zasługa wysokiego poziomu napięcia wyjściowego 2,65V, co skutkuje takim wrażeniem. Na początku porównań inne źródła wydawały się rachityczne na zwykłych ripach z płyty CD, w porównaniu do muskularności Young. Dopiero odpowiednie każdorazowe pogłośnienie konkurenta (Alpha) pozwoliło bardziej obiektywnie słuchać. Nie słychać natomiast tej różnicy w głośności i muskularności na materiale 24 bitowym, gdzie sposób prezentacji (głośność, muskularność) jest zbliżony do Alpha, trudno wyczuć różnicę w tym obszarze.
Zacznę od przedstawienia wrażeń z brzmienia ripów z płyt CD 16 bitów 44,1kHz. Właśnie taka muzyka brzmi na tym (i nie tylko na tym - w mojej opinii) przetworniku najciekawiej, a nie materiał 24 bitowy. Jest to w rzeczywistości zaleta, bo prawie każdy głównie słucha nagrań 16 bitowych, a ścieżki 24 bitowe na ogół są prezentowane jako ciekawostka lub podczas testów, ze względu na słaby nadal asortyment dobrych nagrań w 24 bitach. Sytuacja się jednak zmienia i przybywa dobrych nagrań 24 bitowych w tempie lawinowym. Nadal najlepiej, w znaczeniu artystycznym i angażowania w muzykę, brzmią stare analogi zmasteryzowane współcześnie na 24 bity, a nie nagrania od początku nagrane cyfrowo w HD.
Prezentacja Younga jest muskularna i z wyraźnie zaakcentowanym basem, midbasem i dolnym środkiem, co nadaje siły męskim wokalom i instrumentom basowym oraz dużej orkiestrze. Przekaz między innymi dzięki temu jest emocjonalny, muzykalny i angażujący. Prezentacja jest bardzo bliska, a dźwięk duży, w większości źródła pozorne są na wysokości kolumn, a nie kilka metrów za nimi. Poprawia to chudo zrealizowane nagrania z małym dźwiękiem i nagrane zbyt z oddali i tzw. małe wokale stają się większe na Young. Te umiejętności to pozytywne przeciwieństwo zbyt analitycznych, klinicznych i chudo brzmiących przetworników HD np. dcs’a lub nowych odtwarzaczy CD z przetwornikami działającymi na zasadzie up-samplingu (np. z DAC Wolfson), gdzie uwaga skupiona jest nie na muzyce, ale na ultra-analitycznym przekazie, który mimo gładkości bywa na dłużej nieznośny i tak prezentowana muzyka mało wciąga oraz mało ma wspólnego ze spektaklem artystycznym. Basu w Young jest bardzo dużo, ale nie jest on tak zróżnicowany i konturowy jak w droższym DAC Alpha, choć dźwięk całościowo jest z DAC Alpha szczuplejszy. W Young nie schodzi też tak nisko, dolny pedał organów, nie jest więc on tak wyraźnie słyszalny i zlewa się z wyższym tonem ok. 32Hz.
Barwy w Young są prawidłowe, niczego nie można im zarzucić. Fortepian brzmi znakomicie. Jedynie na żeńskich wolakach pojawia się czasem delikatna chrypka, której nie słyszałem wcześniej np na Rebece Pigeon. Jest to rezultat wspomnianej cechy, która wzmacnia i poprawia atrakcyjność męskiego wokalu i jakby dodatek wniesiony przez Younga do przekazu Rebeki, ale bardzo subtelny.
Dźwięk pozbawiony jest ziarnistości i gładki oraz dość grzeczny na obszarach wyższego środka i wysokich tonów. Jest to „analogowa” interpretacja zbliżona do CD Accuphase DP-78 oraz Reimyo CDP 777, tzw japońskie brzmienie – przeciwne do ultra-analitycznego. Także prezentacja basu w Young jest podobna właśnie do tych odtwarzaczy japońskich = dużo mid basu, ale o słabszym konturze i słabszym zejściu w najniższe rejestry 16-20Hz, niż u amerykańskiego konkurenta DAC Alpha. Porównanie do DP-78 (grałem na nim przez 3 lata) oraz CDP 777 świadczy o tym jak znakomity jest m2tech Young, bo te odtwarzacze kosztowały ponad 30000zł, a charakter brzmienia Young jest zbliżony właśnie do nich.
Jakaś różnica musi jednak być, przecież DAC Alpha kosztuje 5000$, a wraz z interfejsem „Alpha USB” aż 6600$, chodzi tu o płynność i gładkość dźwięku, gdzie Alpha ma jednak trochę więcej do powiedzenia. Sprawia wrażenie bardziej płynnego, mimo że nie ugrzecznia i nie zaokrągla lekko dźwięku, tak jak Young (ale i także Accuphase DP-78 i Reimyo CDP 777 uzyskiwały analogowość i gładkość poprzez wspomniane ugrzecznienie). Jest to spowodowane większą holografią przekazu Alpha, lepszą głębią i tzw. powietrzem wokół instrumentów. Dźwięki instrumentów i wokale Young vs Alpha mają w 99% takie same barwy, ale jakby więcej drgań i „powietrza” tzw aury jest w ich wybrzmiewaniu w DAC Alpha, który wydobywa więcej alikwotów = harmonicznych. Niektóre wokale są dzięki temu bardziej „ludzkie” i wyrafinowane. Niektóre subtelne dźwięki jakby dłużej wybrzmiewają na Alpha, które Young szybciej kończy. Smyczki na Vivaldim są bardziej subtelne i cieńsze na Alpha, a trąbki jazzowe Davisa lub Armstronga brzmią ostrzej. W tym obszarze widać właśnie 4x różnicę w cenie, o czym należy pamiętać czytając tą recenzję. Może to efekt prostszej sekcji wyjściowej w Young, w stosunku do zaawansowanej sekcji cyfrowej.
Na materiale HD nie było takich różnic, które usłyszałem na 16 bitach, choć charakter basu u Young jest taki sam na 24 bitach, jak opisałem dla 16 bitowych ripów z CD. Nie było natomiast różnic w pokazywaniu muskularności, które były tak ewidentne na 16 bitach. Największe różnice były na nagraniach HRx 24 bity 176.4kHz, które są dedykowane przez Reference Recordings dla DAC Alpha, ze względu na współpracę pomiędzy tymi producentami oraz personalnymi konotacjami i można było to usłyszeć. Być może zdolność DAC Alpha do dekodowania 24 bitowego HDCD ma na to wpływ, że pokazał on znacznie więcej detalu na nagraniach HRx i lepszą głębie, na której pojawiał się jakby trzeci plan do tyłu, którego nie umiał zaprezentować Young, kończąc na drugim planie. Tutaj różnice były wyraźne, ale ile osób ma ścieżki HRx, gdzie każda płyta kosztuje 45$, a liczba tytułów jest mocno ograniczona.
A teraz krótka informacja o złączu USB w przetworniku Young, który po jego podłączeniu okazał się zupełnie inaczej brzmieć, niż poprzez spdif z wykorzystaniem zewnętrznego interfejsu USB/spdif. Dźwięk z wejścia USB był ściemniony i zbasowany oraz pozbawiony części detali słyszalnych poprzez wejścia cyfrowe. Także implementację USB w Young uważam za kompromis na jaki się zdecydował producent i lepiej zainwestować w zewnętrzny interfejs USB/spdif (chociażby w tani m2tech hiface) lub traktować DAC Young jak klasyczny przetwornik podpięty do transportu CD lub do wyjścia cyfrowego karty muzycznej komputera.
Testowany i nagradzany:
Polska
UK
|
HI-FI CHOICE
Issue August 2011
Single test
|
5 out of 5 stars Value for money: 5 out of 5 stars, "Editor's Choice"
|
|
|
4 out of 5 stars Value for money: 5 out of 5 stars, "Recommended"
|
USA
Niemcy
AUDIO IV/2011 ocena „118 puktów” , cena/brzmienie: ÜBERRAGEND (wybitny)
STEREOPLAY X/2011 - Stereoplay Highlight
Ile kosztuje
W Polsce u dystrybutora cena wynosi 4690zł. Polityka cenowa dystrybutora jest zbliżona do innych krajów Europy Zachodniej (ok. 1100EUR), także nie ma potrzeby importowania na własna rękę. W USA natomiast cena jest wyższa (ok. 1700$).
Podsumowanie
Tak… Tak… Tak… (czy jak ktoś woli yes, yes, yes :)
Wielki postęp nastąpił w źródłach cyfrowych, że za ponad 4600zł można kupić tak znakomite i nowoczesne urządzenie, z 32 bitowym przetwornikiem, o charakterze brzmienia podobnym do Accuphase DP-78 lub Reimyo CDP 777, czyli muzykalna rewelacja za cząstkę ceny oraz najnowocześniejsza technologia.
Każdego dnia kiedy Young był u mnie, podobał mi się coraz bardziej. Szczerzę mogę polecić ten przetwornik, jak bym nie miał droższego DAC Alpha to pewno trafiłby od do mojego systemu, ale należy trochę dodatkowo zainwestować w zewnętrzny interfejs USB/spdif hiface za ponad 400zł lub lepiej w droższy hiface evo i w dobry kabel spdif, bo implementacja USB w Young jest jego najsłabszym punktem, a z wymianą zasilacza lub kabla USB można poczekać i grać na tym co „dali”.
 |